Prześladowania chrześcijan

16

Od samego początku, chrześcijan spotykały prześladowania. Zapowiedział je już Chrystus, a Jego słowa spełniły się bardzo szybko, bo już w życiu pierwszego męczennika św. Szczepana, świętych Piotra i Pawła i wielu innych chrześcijan. Ich cierpienie i śmierć były jednak dowodem na to, że chrześcijaństwo jest religią prawdziwą. Dzięki temu świadectwu wielu ludzi uwierzyło w Chrystusa. Z tego powodu chrześcijański pisarz Tertulian napisał: „KREW MĘCZENNIKÓW JEST ZASIEWEM CHRZEŚCIJAN”.

„Wiekowego Apostoła poddano naprzód przepisanej przez prawo chłoście, a następnego dnia wywiedziono za mury miasta, ku wzgórzom Watykańskim, gdzie miał ponieść przeznaczoną mu karę krzyża. Żołnierzy dziwił tłum, który zebrał się przed więzieniem, gdyż w pojęciu ich śmierć prostego człowieka i w dodatku cudzoziemca nie powinna była budzić tyle zajęcia, nie rozumieli zaś, że korowód ów nie składał się z ciekawych, ale z wyznawców, pragnących odprowadzić na miejsce kaźni Wielkiego Apostoła. Po południu otworzyły się wreszcie bramy więzienia i Piotr ukazał się wśród oddziału pretorianów. Słońce zniżyło się już nieco ku Ostii, dzień był cichy i pogodny. Piotrowi ze względu na jego sędziwe lata nie kazano nieść krzyża, sądzono bowiem, że go udźwignąć nie zdoła, ani też nie założono mu wideł na szyję, by mu nie utrudniać pochodu. Szedł wolny i wierni mogli go widzieć doskonale. W chwili gdy wśród żelaznych hełmów żołnierskich ukazała się jego biała głowa, płacz rozległ się w tłumie, lecz natychmiast prawie ustał, albowiem twarz starca miała w sobie tyle pogody i taką jaśniała radością, iż wszyscy pojęli, że to nie ofiara idzie ku straceniu, ale zwycięzca odbywa pochód tryumfalny.

[…]

Po drodze ludzie zatrzymywali się ze zdziwieniem na widok tego starca, wyznawcy zaś, kładąc im ręce na ramiona, mówili spokojnymi głosami: „Patrzcie, jako umiera sprawiedliwy, który znał Chrystusa i opowiadał miłość na świecie.” A owi wpadali w zadumę, po czym odchodzili mówiąc sobie: „Zaprawdę, ten nie mógł być niesprawiedliwy.”

[…]

Słońce chyliło się jeszcze bardziej ku Ostii i stało się wielkie i czerwone. Cała zachodnia strona nieba poczęła płonąć blaskiem niezmiernym. Żołnierze zbliżyli się do Piotra, by go rozebrać.

Lecz on, modląc się, wyprostował się nagle i wyciągnął wysoko prawicę. Oprawcy zatrzymali się jakby onieśmieleni jego postawą; wierni zatrzymali również oddech w piersiach, sądząc, że chce przemówić, i nastała cisza niezmącona.

On zaś, stojąc na wyniesieniu, począł wyciągniętą prawicą czynić znak krzyża, błogosławiąc w godzinie śmierci:

– Urbi et orbi! (Miastu i światu)”.

H. Sienkiewicz, Quo vadis

Około 36 roku: Ukamienowanie św. Szczepana, pierwszego męczennika.
64 rok: Wielki pożar Rzymu, prześladowania chrześcijan przez cesarza Nerona.
Około 64 roku: Męczeńska śmierć świętych Piotra i Pawła.
202 rok: Dekret cesarza Septymiusza Sewera, zabraniający przyjmowania i wyznawania wiary chrześcijańskiej.
250 rok: Nakaz cesarza Decjusza, aby obywatele rzymscy złożyli ofiary bóstwom pogańskim. Ci, którzy się sprzeciwili, byli karani śmiercią.
Lata 303–305: Prześladowania chrześcijan przez Dioklecjana: więzienie duchownych, konfiskata ksiąg i sprzętów liturgicznych, nakaz składania ofiar bóstwom pogańskim.
313 rok: Edykt Konstantyna Wielkiego w Mediolanie – chrześcijanie uzyskują równouprawnienie w wyznawaniu swej religii.

 

Rozmowy niedokończone: Prześladowania chrześcijan w Syrii