Poznaję Boga przez naukę jak św. Edyta Stein

50
„Święci tacy jak My” (odc. 15) – Św. Edyta Stein

Edyta Stein – s. Teresa Benedykta od Krzyża – to z pewnością wśród kobiet „największa święta naszych czasów”. Urodziła się 12 października 1891 roku we Wrocławiu. Dwa lata później zmarł jej ojciec Zygfryd. Wychowywaniem dzieci i prowadzeniem rodzinnej firmy zajmowała się odtąd matka Augusta. Była to kobieta dumna, konkretna w działaniu, mocno przywiązana do wiary i praktyk judaizmu.
Edyta była dzieckiem wrażliwym, żywym, pomysłowym, ale i zuchwałym, upartym i skrytym. Marzyła o szczęściu i wielkiej sławie. Była przekonana, że jest przeznaczona do czegoś wielkiego. Dzięki wielu zdolnościom, pracowitości, uporowi i silnej woli stała się jedną z najlepszych uczennic w klasie. Edyta przerastała w tym czasie rówieśników nie tylko siłą woli i zdolnościami, ale także dojrzałością ludzką i potrzebami ducha. Od najmłodszych lat wiedziała, że „mądrość jest wspaniała i nie więdnie. (…) Początkiem jej najprawdziwszym – pragnienie nauki, a staranie o naukę – to miłość” (Mdr 6,12a.17). W wieku 14 lat zdecy- dowała się przerwać naukę w szkole, ponieważ ta nie udzielała odpowiedzi na nurtujące ją pytania światopoglądowe.

Po tym wydarzeniu Edyta wyjechała do swojej siostry Elzy, która wraz z mężem nie wierzyła w Boga. Tam dojrzała w niej decyzja odejścia od wiary. Nie przestała jednak szukać prawdy o świecie i sensie swojego istnienia. W kolejnym etapie życia potrzeby duchowe zaspokajała literaturą i muzyką.

Po maturze Edyta rozpoczęła studia z germanistyki, historii i psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Pomimo wielkiego wrażenia, jakie na niej ciągle wywierała głęboka religijność matki, Edyta wciąż uważała się za ateistkę. W czasie studiów wrocławskich Edyta sma- kowała „wolności” – sympatyzowała z liberałami i ruchem emancypacji kobiet. Fascynowała ją fenomenologia Husserla (XX-wieczny kierunek filozoficzny, którego głównymi twórca- mi i reprezentantami są Edmund Husserl oraz Max Scheler), a także wytworzona przez ten kierunek metoda badań filozoficznych, stosowana przez filozofów egzystencji. Miała wtedy okazję, by zetknąć się z żywą wiarą katolicką. Środowisko to szczerze poszukiwało prawdy, dlatego było otwarte na chrześcijaństwo.

Po dwóch latach spędzonych na tym uniwersytecie wyjechała do Getyngi, aby tam studiować u boku samego Husserla. Od tej pory z „bezwzględną rzeczowością i rzetelnością” oraz „radykalną intelektualną uczciwością” chciała dogłębnie poznać, zbadać i zrozumieć rzeczywistość, a zwłaszcza strukturę osoby ludzkiej. Szukała „czystej prawdy”. Nie zdając sobie może nawet sprawy z tego, realizowała słowa zachęty zawarte w Biblii: „Za naukę dajcie wielką ilość srebra, a zyskacie z nią bardzo wiele złota” (Syr 51,28). Owa metoda badawcza, choć nie doprowadziła jej bezpośrednio do wiary, to jednak bardzo otworzyła na fenomen wiary innych. Jednak decydujący głos, jak zwykle w sytuacjach wielkich nawróceń, należał do łaski Bożej.

Latem 1921 roku przebywała u przyjaciółki, która pewnego dnia zaproponowała Edycie, by wybrała sobie coś do poczytania. Edyta pisze o tym wydarzeniu tak: „Sięgnęłam na chybił trafił i wyciągnęłam grubą książkę. Nosiła ona tytuł: Życie świętej Teresy z Avila napisane przez nią samą. Zaczęłam czytać, zostałam zaraz pochłonięta lekturą i nie przerwałam, dopóki nie doszłam do końca. Gdy zamykałam książkę, powiedziałam sobie: To jest prawda”. Następnego dnia przestudiowawszy gruntownie katechizm katolicki i mszał, udała się na pierwszą w jej życiu Mszę św. Wszystko zrozumiała. Potem poszła poprosić o chrzest. Ksiądz ze zdziwieniem odparł, że musi on być poprzedzony pewnym przygotowaniem. Od razu poprosiła o egzaminowanie jej. Odpowiedziała pozytywnie na wszystkie pytania, po czym ksiądz pełen podziwu ustalił datę chrztu na 1 stycznia 1922 roku. Przyjęła imię Teresa.

Edyta wraca do domu i mimo iż wie, jak bardzo zaboli matkę ten fakt, ogłasza: „Mamo, jestem katoliczką”. Matka, gdy usłyszała te słowa, zaczęła płakać, a rodzeństwo i krewni Edyty zupełnie nie rozumieli tej decyzji. Od momentu, gdy przeczytała żywot św. Teresy, ciągle myślała o wstąpieniu do Karmelu i tak się stało.

Edyta cały czas była przekonana, że w Karmelu Bóg przygotował dla niej jeszcze coś, co tyl- ko tam mogła znaleźć. Dojrzewała w niej myśl, aby włączyć się w dzieło zbawcze Chrystusa nie tylko poprzez modlitwę, ale także pokutę. Stąd imię zakonne „od Krzyża”. („Krzyż” według Edyty jest tym wszystkim, co nieproszone zjawia się w naszym życiu, co pozostaje, gdy uczyniliśmy wszystko, by oddalić nędzę, chorobę, cierpienia i udręki wszelkiego rodzaju.) Bóg przez całe życie przygotowywał Edytę do ofiary męczeństwa – 2 sierpnia 1942 roku podczas masowego aresztowania Żydów w Holandii, Edyta wraz z siostrą Różą zostały pojmane i wywiezione do obozu w Oświęcimiu. Tam zginęły w komorze gazowej i zostały spalone 9 sierpnia tegoż roku. Jan Paweł II kanonizował Teresę Benedyktę od Krzyża 11 października 1998 r. i ogłosił ją patronką Europy.