Zmieniam świat jak bł. Matka Teresa z Kalkuty

19

Matka Teresa przyszła na świat w chrześcijańskiej rodzinie albańskiej w sierpniu 1910 roku. Jako osoba świecka nosiła nazwisko Agnes Ganxha Bojaxhiu. Jej dom rodzinny był przepełniony religijną atmosferą. To właśnie w nim nauczyła się szczególnego umiłowania modlitwy oraz pracy i wrażliwości, zwłaszcza na ludzi dotkniętych biedą. Mając zaledwie dwanaście lat, poczuła w sercu głos samego Boga, który wzywał ją, aby poświęciła Mu życie. Posłuszna woli Bożej wstąpiła do klasztoru. W zakonie otrzymała imię Teresa. Po pięciu latach przełożeni zdecydowali, że w celu dalszej nauki pojedzie do Indii. Po wojnie Indie były krajem, gdzie panowała szczególna nędza. Na dodatek ciągle wybuchały tam konflikty na tle religijnym (zamieszki hindusów i muzułmanów) oraz narodowościowym. Efektem był niekiedy rozlew krwi. Matka Teresa zaczęła tu organizować dla ludzi pomoc zarówno materialną, jak i duchową.

Jednak Bóg miał wobec niej jeszcze inne zamiary. Otrzymała powołanie w powołaniu. Pan Bóg posłał ją do najbiedniejszych, dlatego też w 1948 roku opuściła klasztor i żyła pośród nich. Miała świadomość, że nie zmieni całego świata, ale pomagając choćby jednemu człowiekowi, czyni świat lepszym.

Rezultaty jej działalności pojawiły się od razu. Zaczęły przychodzić do niej młode dziew- czyny, które tak jak ona pragnęły nieść ubogim pomoc, nadzieję, miłość oraz wiarę. W tej sytuacji postanowiła założyć nowe zgromadzenie mające charyzmat pracy dla najuboższych. Matka Teresa założyła umieralnię – dom, w którym opiekowała się ludźmi chorymi, odrzuconymi i zapomnianymi przez całe społeczeństwo.

Przez kolejne lata zgromadzenie prężnie się rozwijało. Przez założone domy przewinęło się 40 tysięcy biednych ludzi w Kalkucie. W latach pięćdziesiątych Matka Terasa zaczęła nieść pomoc ludziom dotkniętym trądem. Rząd w Indiach postanowił dać siostrom działkę niedaleko Asansol, na której otworzono kolonię skupiającą trędowatych. Drzwi ze znakiem krzyża prowadziły ludzi biednych do domu napełnionego obficie przez miłość. Tam zostawali obdarowywani tym, czego brakowało im najbardziej, a mianowicie uśmiechem, dobrym słowem, życzliwością, a także garścią ryżu. Zdarzały się też chrzty, które otwierały drzwi do Chrystusa. Dla Matki Teresy pomoc niesiona najuboższym była oczywistością. Uważała, że być wiernym małym rzeczom jest rzeczą wielką. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że świat nie tyle potrzebuje chleba, co miłości i poczucia akceptacji.

Na co dzień spotykała się z wieloma trudnościami, a często z upokorzeniem i odrzuceniem. Pewnego dnia, gdy w sierocińcu zabrakło jedzenia dla dzieci, sama poszła żebrać do boga- tych domów. Zapukała do jednego z nich. Otworzył jej właściciel. Kiedy wyciągnęła rękę, prosząc o pomoc, dostała od niego po twarzy. Matka przemilczała ten fakt i wyciągając drugą rękę, powiedziała: „To było dla mnie, a teraz daj coś dla dzieci”. Człowiek ten poruszony jej postawą zmienił się, naprawił błąd i odtąd wspierał dzieci swoimi datkami.

Siłę do codziennej posługi czerpała z modlitwy i adoracji Najświętszego Sakramentu. Po całym dniu ciężkiej pracy kilka godzin spędzała na modlitwie. Dbała ciągle o innych, co sprawiało, że podupadła na zdrowiu. Miała bardzo poważne problemy z sercem. Matka Teresa odeszła do domu Ojca we wrześniu 1997 roku. W chwili śmierci miała 87 lat. Matka Teresa wypełniała do końca słowa z Ewangelii: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Wybrała najuboższych ze względu na Jezusa. W nich widziała odrzuconego i cierpiącego Pana. Matka Teresa widziała zło współczesnego świata. Miała świadomość, że nie zmieni całego świata, jednak każdego dnia podejmowała działania, poprzez które zmieniała świat wokół siebie.

Na podstawie: Marek Wójtowicz SJ, Święci z charakterem, Kraków 2011, s. 61-64.

Święta Matka Teresa z Kalkuty