Przesłanie fatimskie bardziej naglące niż kiedykolwiek

40

Osoby propagujące fatimskie orędzie Matki Bożej mogą spotkać się z zarzutem nieuprawnionego nadawania mu rangi pilnego i naglącego. Minęło już bowiem 90 lat od objawień i odczytywanie tego przesłania – które akcentuje znaczenie modlitwy, pokuty i poprawy życia – jako nie tylko naglącego, lecz nawet bardziej naglącego niż kiedykolwiek może niektórym wydawać się szukaniem sensacji. By odpowiedzieć na taki zarzut warto przeanalizować kwestię, dlaczego przesłanie fatimskie w istocie szczególnie odnosi się do problemów czasów obecnych.

Spokojne życie w Fatimie

Jeśli istnieją na świecie miejsca, w których pośpiech wydaje się nie odgrywać żadnej roli, to jest nim na pewno mała wioska Adjustral, gdzie Łucja, Hiacynta oraz Franciszek żyli w 1917 r.

Życie wiejskie było spokojne i ciche, jednocześnie przesycone duchem katolickiej wspólnoty. W małej wiosce, w której wszyscy się znali, życie toczyło się wokół lokalnego Kościoła katolickiego i przebiegało zgodnie z rytmem roku liturgicznego.

Większość problemów miało charakter lokalny. Przeciętnego mieszkańca nie interesowało, co dzieje się poza jego małą wioską. Jednak Matka Boża w swoim przesłaniu wcale nie odniosła się do lokalnych problemów wspólnoty. Kiedy mówiła o grzechach ludzi popełnianych w tamtym czasie, wcale nie prosiła ich, by zmienili swój prosty, wiejski styl życia. Jej słowa dotyczyły wielkich problemów, które dopiero zaczęły pojawiać się na horyzoncie.

Świat w okresie przejściowym

Kiedy pojawiło się przesłanie fatimskie, świat przechodził transformację. Zaczęły następować wielkie przemiany polityczne i kulturowe zagrażając spokojnemu życiu w tysiącach miejsc całego katolickiego świata. Wybuchła I wojna światowa i wielu mężczyzn trafiło na pola bitwy wielkiej wojny. Portugalia znajdowała się w ferworze nowoczesnej rewolucji komunistycznej, marksistowska propaganda szerzyła się na Zachodzie, rosła napastliwość względem Kościoła.

Zmiana kulturowa lat 20.

Równolegle do zmiany klimatu politycznego Portugalia, wraz z całym światem zaczęła doświadczać także ewolucji kulturowej, spowodowanej wzrostem na niesłychaną skalę pragnienia frywolności i bardzo często niemoralnego stylu życia, mających odzwierciedlenie w prądach tamtych czasów.

Samuel Eliot Morison w swojej książce The Oxford History of the American People opisuje rozwydrzone lata 20. jako dekadę, która zmieniła moralność i obyczaje świata znacznie bardziej, aniżeli rewolucja seksualna lat 60.

Pośród trendów, które on wymienił znalazły się:

  • pojawienie się Hollywood, propagującego wzorce łatwego i wygodnego życia;
  • muzyka stała się szybsza i lżejsza; jazz to rock and roll tamtych czasów, towarzyszył mu alkohol z nielegalnych źródeł (w Stanach Zjednoczonych panowała prohibicja), rozwydrzone lata 20. były okresem bezładnym i niebezpiecznym;
  • moda proponowała luźne i coraz bardziej skąpe ubrania;
  • sztuka i literatura stały się bardziej niemoralne i ateistyczne usprawiedliwiano zanik wszelkich zahamowań seksualnych,
  • w sferze obyczajowości promowano poglądy Freuda.

Dzięki coraz doskonalszym środkom komunikacji taki styl życia był w latach 20. promowany powszechnie.

Przemiany ekonomiczne

Te zmiany kulturowe szły w parze z przemianami ekonomicznymi. By prowadzić nowoczesny styl życia ludzie chcieli mieć najmodniejsze ubrania, produkty i zdobycze technologiczne. Udoskonalony transport pozwolił przemysłowi rozszerzać rynki zbytu na skalę regionalną, krajową, międzynarodową. Wszystko stawało się wielkie: przemysł, banki, miasta, auta, rynki i przedsiębiorstwa. W rezultacie owe olbrzymie rynki z konieczności stworzyły ogromną współzależność pomiędzy wszystkimi elementami tego systemu.

Współzależne sieci

System z kolei rozwinął się w dominujące obecnie współzależne sieci globalne: telekomunikacyjne, transportowe, usług pocztowych, systemów bankowych, z czasem w Internet i wiele innych. Te powiązane ze sobą sieci pomogły bezsprzecznie wyprodukować kolosalne ilości towarów, które zalewają współczesne rynki.

Nie bez powodu sieci te uważane są za przyczynę bogactwa, źródło postępu, filar stabilności i gwarancję bezpieczeństwa. Jednak są one także źródłem ogromnych słabości.

Współzależne słabości

Wskutek ustanowienia tych ogromnych sieci, od których każdy jest uzależniony, z konieczności powstaje cały szereg wrażliwych słabych punktów. Takimi punktami mogą być systemy zasilania elektrycznego, jak również inne sieci dostarczające surowce naturalne (ropa, gaz, minerały i żywność); sieci wirtualne, takie jak Internet, pochodne systemy finansowe oraz system kart kredytowych.

Te słabe punkty są szczególnie narażone na działanie ludzi, np. zgodne ataki pojedynczych przestępców czy całych grup, mogących spowodować, że te sieci przestaną funkcjonować.

Wzrost niemoralnych czynów

W spokojnych czasach taka perspektywa byłaby alarmująca. Jednakże dziś, kiedy zanika zmysł moralnej odpowiedzialności, prawdopodobieństwo wystąpienia tak nieodpowiedzialnych lub niemoralnych aktów pojedynczych osób lub całych grup znacznie wzrasta. W ten oto sposób, wraz z obecnym kryzysem moralnym globalnie połączony i współzależny świat stał się nagle skrajnie słaby i wrażliwy na wstrząsy. Na przykład atak z 11 września 2001 r. był wyrafinowaną akcją przeprowadzoną przez grupę terrorystów przy udziale nożyków do otwierania paczek za 5 dolarów.

Obecnie jeden człowiek może wpływać na cały świat. Istotnie, z powodu Richarda Colvina Reid’a, islamskiego terrorysty, który usiłował rozbić samolot przy pomocy bomby zamieszczonej w bucie, obecnie każdego dnia miliony ludzi musi zdejmować buty, by wejść – nie do meczetu lecz do samolotu.

Kolejnym przykładem jest system kredytowy. Niegodziwi bankowcy udzielają pożyczek, chociaż wiedzą, że są one bardzo ryzykowne. Z kolei niektórzy, pozbawieni skrupułów klienci biorą pożyczki, których wcale nie zamierzają spłacać. Skutkiem tego jest rosnący kryzys wrażliwej sieci kredytowej.

Kryzys moralny i jego rozwiązania

Innymi słowy, współczesny świat nęka wielki kryzys moralny. Działalność ludzi o złej woli oraz współzależny świat, z jakim obecnie mamy do czynienia sprawiają, że wzrasta prawdopodobieństwo katastrofy. Bez solidnych korzeni moralnych gigantyczne sieci współzależności stworzą wewnątrz własnych systemów elementy, które je unicestwią. Świat, który wyrzeknie się Boga, zmierzać będzie do samodestrukcji. Z tego właśnie powodu przesłanie fatimskie okazuje się być bardziej aktualne i pilne, niż kiedykolwiek wcześniej.

Jedynie, co nam pozostaje to odnieść się do moralnego kryzysu, o którym mówiła Matka Boża w 1917 r. Podała Ona sposób przezwyciężenia kryzysu moralnego, spowodowanego przez zwyczaje obowiązujące w dzisiejszym świecie. Osobom indywidualnym Matka Boża zalecała moralny program naprawczy modlitwy, pokuty i poprawy życia. Jednak prosiła także o przeciwdziałanie złu w skali znacznie większej, międzynarodowej, zwłaszcza błędom Rosji.

Jak na ironię, współczesne systemy ułatwiają to wezwanie do działania. Tak jak nieodpowiedzialne czy niemoralne czyny kilku indywidualnych osób w dzisiejszym współzależnym świecie mogą wyrządzić poważne szkody, tak odpowiedzialne, pokojowe i zgodne z prawem akcje garstki katolików – jeśli wykorzystają oni swoje sieci w dobrym celu – mogą przynieść ogromne pozytywne rezultaty dla sprawy katolickiej.

Dlatego jeśli katolicy wezmą sobie to przesłanie głęboko do serca, wówczas będą mogli ze swojej strony odpowiedzieć na kryzys moralny panujący w dzisiejszym współzależnym i kruchym świecie. Jednak jeśli tego kryzysu nie przezwycięży się od razu, wówczas będzie on stale postępował i stawał jeszcze bardziej nieuchronny niż kiedykolwiek.

John Horvat