Rekolekcje wielkopostne

41

Świadectwa na temat rekolekcji

Nigdy nie myślałem, że słowo Boga jest skierowane osobiście do mnie. Zawsze traktowałem je jako słowo wypowiedziane „do ludzkości”. W czasie rekolekcji zrozumiałem, że synem marnotrawnym z biblijnej przypowieści jestem ja sam. Dziękuję Bogu za sakrament pokuty, który okazał się drogą mojego powrotu do Ojca.

(Kuba)

Nie podoba mi się, kiedy w czasie rekolekcji szkolnych ksiądz wypowiada kolejne modlitwy Mszy Świętej i nikt mu nie odpowiada. To zwykłe tchórzostwo! Przecież wiem, że kiedy moi koledzy idą do kościoła z rodzicami, to modlą się normalnie i wiedzą, co trzeba księdzu odpowiadać. Dlatego w czasie tych rekolekcji wypowiadałam modlitwy mszalne dużo głośniej niż zwykle. Dobrze się z tym czułam. Przełamałam też w sobie jakiś głupi strach. Największym zdziwieniem było jednak to, że już trzeciego dnia cała moja klasa modliła się normalnie. 

(Agnieszka)

Jestem ministrantem. W moim domu słucha się katolickich rozgłośni i czyta katolickie gazety. Do kościoła chodzę częściej niż co niedziela. Zawsze, kiedy słyszałem wezwanie do nawrócenia, uważałem, że jest ono skierowane do „tych złych”. Myślałem o kolegach, którzy wyśmiewają moją wiarę, i nawet mi ich było szkoda. 

Prawdę o mnie uświadomił mi sakrament pokuty. Zrozumiałem to, kiedy stanąłem w kolejce do konfesjonału razem tymi „złymi” kolegami. Pomyślałem o Bożym Miłosierdziu, którego potrzebuję tak samo, jak moi koledzy.

(Michał)

Na tegoroczne rekolekcje szykowałam się jak co roku i myślałam: „Wreszcie długi weekend”. W ogóle nie chciało mi się chodzić do kościoła, słuchać księdza i śpiewać te dziecinne pioseneczki. Jeszcze bardziej nie chciałam, żeby Pan Bóg coś do mnie mówił. Dobrze mi tak, jak jest, i nic nie chcę zmieniać. Dlatego denerwowałam się, kiedy ksiądz ciągle mówił o tym nawróconym Szawle. 

Coś we mnie pękło po przyjęciu Komunii Świętej. Była cisza, a koleżanki się modliły, więc nie wypadało im przeszkadzać. Zaczęłam myśleć i jedna myśl nie dawała mi spokoju: „Dosyć tej płytkości!. Już i ja chciałabym, żeby moje życie było pełniejsze, żeby miało jakiś większy sens, żeby oprócz nauki i zabawy było coś więcej”. 

Od ostatniego dnia rekolekcji codziennie czytam Pismo Święte, pytając Pana Boga o sens. Najciekawsze jest to, że On mi odpowiada.

(Justyna)

Czym są rekolekcje?

W Leksykonie wiedzy religijnej dla młodzieży czytamy: 

Rekolekcje są czasem odnowy religijnej dokonującej się poprzez rozważanie nauk rekolekcyjnych, osobistą i wspólnotową modlitwę oraz spowiedź świętą. Rekolekcje są urządzane w parafiach, najczęściej w okresie adwentu i Wielkiego Postu. Trwają kilka dni (3–4). Przewodniczy im rekolekcjonista, głoszący homilie i konferencje. Stanowią one okazję do pogłębionej refleksji nad własną wiarą i postępowaniem. Organizowane są także rekolekcje dla różnych grup. Rekolekcje organizuje się także przed wielkimi wydarzeniami, jakie przeżywa wspólnota parafialna, np. poświęcenie kościoła.

„Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić” (Łk 15,11-25).

Chrystus opowiedział tę przypowieść, aby przekonać ludzi, że Pan Bóg ogromnie ich kocha i jest nieskończenie miłosierny. Czeka On zawsze na człowieka, choćby ten się od Niego bardzo oddalił. Kiedy jednak człowiek naprawdę spotka w swoim życiu Jezusa nie może przejść obojętnie wobec tak wielkiej miłości, musi odpowiedzieć miłością na miłość, uwierzyć w Niego i przyjąć Go jako osobistego Pana i Zbawiciela. To jest pierwszy i najważniejszy warunek nawrócenia, czyli totalnej przemiany życia.

Rekolekcje wielkopostne są szansą dla każdego chrześcijanina na osobiste spotkanie Jezusa i prawdziwe nawrócenie. Są czasem refleksji nad swoim życiem i wiarą, poszukiwaniem odpowiedzi na pytania: Kim jestem?, Po co żyję? Kim jest dla mnie Chrystus? Czy naprawdę Go kocham? Czy jest moim Panem?
Rekolekcje pomagają także zrozumieć życiowe błędy i grzechy, które po sakramentalnej spowiedzi zostają przebaczone. Jest to dzisiaj bardzo ważne, bo człowiek żyjący w XXI wieku często uważa się za doskonałego. Wady i błędy dostrzega przede wszystkim u innych, nie u siebie. Z tego powodu bardzo trudno jest mu się nawrócić.

Nie można zapominać, że udział w rekolekcjach wielkopostnych jest także obowiązkiem każdego katolika. Szczególnie dotyczy on dzieci i młodzieży, dla których w czasie rekolekcji ogranicza się zajęcia szkolne. Nikogo nie może zabraknąć na spotkaniach zarówno w parafii, jak i szkole.